Wesele Dworzyszcze Wola

Tym razem zabieram Was na wyjątkową fotograficzną przygodę, gdzie tradycja mieszała się z luzem, a dudy nie zagłuszyły łez wzruszenia. Moja para – Ona z Polski, On ze Szkocji – powiedzieli sobie „tak” w absolutnie bajkowej scenerii, którą miałem przyjemność uwiecznić jako fotograf ślubny.

Przygotowania odbywały się w samym sercu Krakowa, w klimatycznej kamienicy, gdzie emocje zaczęły buzować już od rana. Ale prawdziwa magia wydarzyła się pod Krakowem – w Woli Więcławskiej, w miejscu, które uwielbiam – Dworzyszcze Wola. Jeśli szukacie miejsca z duszą, z ogromnym ogrodem i przestrzenią do oddechu – bingo! To jest to.

Ceremonia ślubna w plenerze? Tak – i to jaka! Wśród zieleni, pod gołym niebem, z cudowną oprawą i obecnością gości z różnych zakątków świata. Było wzruszająco, prawdziwie i… sielsko. Fotografia ślubna w takim klimacie to czysta przyjemność – światło, emocje i zero spiny. Dokładnie tak, jak lubię.

W skrócie? Było pięknie, było lekko, było po ludzku. A ja znów utwierdziłem się w tym, że ceremonia ślubna w ogrodzie + dobry klimat + ludzie z sercem = przepis na fotograficzną perełkę.